Postawienie wczesnej diagnozy ma wpływ na rokowanie

Rozmawiała: Małgorzata Konaszczuk

Najważniejszym czynnikiem w planowaniu leczenia chłoniaka Hodgkina jest stadium zaawansowania choroby. Jak wpływa to na rokowanie? Swoimi doświadczeniami z praktyki klinicznej dzieli się z „Pulsem Medycyny” onkolog prof. dr hab. n. med. Jan Maciej Zaucha.

Osoby chore na chłoniaka Hodgkina wraz z diagnozą otrzymują zazwyczaj informację, że jest to nowotwór, który bardzo dobrze poddaje się leczeniu. Czy rzeczywiście?
I tak, i nie. Porównując wyleczalność w chłoniaku Hodgkina z innymi nowotworami, a nawet w innych chłoniakach — jest ona bardzo wysoka. Za pomocą standardowej chemioterapii ABVD skojarzonej z radioterapią można wyleczyć około 70 proc. chorych. Kolejne 20 proc. chorych można wyleczyć za pomocą chemioterapii II linii z następową wysoko dozowaną chemioterapią wspomaganą własnymi komórkami krwiotwórczymi, co nazywamy autologiczna transplantacją szpiku. Jednak 10-15 proc. chorych nie można wyleczyć. Ci pacjenci umierają z powodu chłoniaka Hodgkina po różnym czasie trwania choroby.

Chłoniak Hodgkina występuje w większości przypadków u osób młodych. Wczesna diagnostyka z pewnością ma wpływ na rokowanie i przebieg terapii. Czy choroba często jest zbyt późno wykrywana?
Zachorowalność na chłoniaka Hodgkina ma charakter bimodalny. Pierwszy szczyt zachorowań obserwuje się u młodych ludzi, u których rzadko mamy do czynienia z nowotworami. Rozpoznanie nowotworu jest dla większości młodych ludzi wielkim zaskoczeniem. Stoją oni u progu dorosłego życia. Pamiętam chorą, która musiała przesunąć o kilka dni rozpoczęcia leczenia z powodu wcześniej zaplanowanego ślubu. Jej podróżą poślubną były wizyty na oddziale chemioterapii.
Postawienie wczesnej diagnozy oczywiście ma wpływ na rokowanie. Postacie wczesne choroby rokują lepiej niż postacie zaawansowane. Stopień zaawansowania choroby wynika z wielu czynników, przede wszystkim z jej biologii, ale czas od momentu pojawienia się objawów choroby do momentu rozpoznania i rozpoczęcia leczenia ma też ogromne znaczenie. U ludzi młodych rozpoznanie choroby nowotworowej bywa opóźnione z kilku przyczyn. Początkowo objawy choroby są niespecyficzne i czasem lekceważone przez samych chorych, dodatkowo lekarze rodzinni nie zawsze myślą o nowotworze jako przyczynie zgłaszanych przez pacjentów dolegliwości i skierowanie chorego do onkologa czy hematoonkologa bywa opóźnione. Wreszcie sam system opieki zdrowotnej, mimo wprowadzenia pakietu onkologicznego, nie sprzyja wczesnym rozpoznaniom. Nie przybyło bowiem wraz pakietem więcej lekarzy patomorfologów, tomografów komputerowych i lekarzy radiologów czy wreszcie hematologów i onkologów prowadzących samo leczenie.

Jak powinien być leczony chłoniak Hodgkina gdyby lekarze mogli swobodnie decydować o wyborze terapii .
Rekomendacje leczenia chłoniaka Hodgkina są powszechnie znane. Pierwsza i druga linia leczenia w Polsce jest zgodna z powszechnie obowiązującymi standardami na świecie. Tu nie mamy się czego wstydzić. Wstydem jest potraktowanie wybranej, ciężko doświadczonej grupy chorych z oporną postacią chłoniaka Hodgkina. Tym chorym w Polsce nie możemy niczego zaproponować. Jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, który nie refunduje leczenia brentuximabem. Nasi chorzy są przez nasz system zdrowotny skazani na śmierć. Nie ma się więc co dziwić pojawiającym się co jakiś czas apelom o zbiórkę pieniędzy na leczenia brentuximabem. Właśnie taką zbiórkę zakończyła moja 26-letnia pacjentka z oporną postacią choroby. Miała szczęście, że zbiórkę zaczęła w okresie przekazywania 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego. Pomagały jej portale społecznościowe i się udało. Chora rozpoczęła leczenie! Sama firma produkująca lek przekazała w darze 2 dawki leku bezpłatnie. Często jednak opóźnienie w rozpoczęciu leczenia, wydłużanie odstępu czasowego miedzy kolejnymi dawkami ma dramatyczne konsekwencje i nierzadko niweczy wysiłki tych ludzi włożone w zdobycie pieniędzy na leczenie.

Którzy pacjenci powinni skorzystać z nowej terapii?
Jak wspomniałem, standardowa chemioterapia wraz z chemioterapią II linii i autotransplantacją jest skuteczną forma leczenia u 85-90 proc. chorych. To bardzo dużo, ale jeden— dwóch chorych na 10 nie może być wyleczonych. Dla nich należy poszukiwać alternatywnych form leczenia, zwieńczonych — o ile to możliwe — transplantacją szpiku od dawcy.
Do najlepiej poznanych alternatywnych terapii o udokumentowanej skuteczności należy brentuksimab vedotin. Jest to innowacyjne przeciwciało skoniugowane z cytostatykiem. Samo przeciwciało jest skierowane przeciwko molekule CD30, obecnej niemal wyłącznie na komórkach chłoniaka Hodgkina. Brentuximab pozwala na uzyskanie całkowitej odpowiedzi u 30-40 proc. chorych opornych na jakąkolwiek dostępną terapię. Jest to prawdziwa rewolucja w leczeniu chorych na chłoniaka Hodgkina. Terapia ta powinna być więc dostępna przede wszystkim dla chorych, u których potencjalnie można wykonać allogeniczną (od dawcy) transplantacje szpiku. Jednak przeszczepienie od dawcy jest możliwe tylko u chorego, który uzyskał dobrą odpowiedź na wcześniejsze leczenie. Brentuximab jest więc dla nich pomostem do tego etapu. Naturalnie, jeżeli chory jest w odpowiednim stanie oraz wieku. Ze wskazań do podawania brentuximabu nie powinno się wykluczać również innych chorych, którzy mogą uzyskać długo trwającą odpowiedź nieskonsolidowaną transplantacja szpiku od dawcy, ponieważ jest to lek o niewielkiej toksyczności— można go więc bezpiecznie stosować nawet u starszych ludzi.

Czy w innych krajach europejskich nowe terapie są dostępne i stosowane z sukcesem?
Każdy kraj powinien mieć prawo do kreowania własnej polityki zdrowotnej, uwzględniając wszystkie „za i przeciw”, jeśli chodzi o refundowanie innowacyjnego leczenia. Nie jestem specjalistą w tym zakresie, leczę tylko chorych ludzi, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego tylko u nas spośród krajów całej Europy lek ten nie może być refundowanych choćby częściowo. Szczególnie że dotyczy to w większości młodych, w pełni aktywnych ludzi, oczekujących jakiegoś wsparcia. Na razie ci chorzy są pozostawienie sami sobie.



O kim mowa
dr hab. n. med. Jan Maciej Zaucha, prof. nadzw. GUMed jest specjalistą chorób wewnętrznych, hematologii i transplantologii. Członek Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. W obszarze jego zainteresowań zawodowych jest rola wczesnego badania PET w leczeniu chłoniaków w szczególności chłoniaka Hodkina.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Kalendarium

« » luty 2017
PnWtŚrCzPtSbN
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 1 2 3 4 5